ORZEŁ Bieździedza - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 577, wczoraj: 528
ogółem: 2 382 165

statystyki szczegółowe

Wyszukiwarka

Logowanie

Aktualności

Augustyn liderem strzelców. Sobniów gra najostrzej.

  • autor: _redaktor_, 2017-09-22 13:53

Zaplanowane na jutro wyjazdowe mecze naszych młodzieżowych drużyn z Gaudium Łężyny ze względu na zły stan boiska zostały odwołane. Nowy termin ustali Wydział Gier OZPN Krosno.
Na półmetku rundy jesiennej rozgrywek A klasy seniorów w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców próżno szukać naszych zawodników. Samodzielnym liderem jest Tomasz Augustyn z LKS Czeluśnica, który zanotował 7 trafień, ale tuż za jego plecami znajdują się Zbigniew Mosoń, Wojciech Kiełtyka oraz Gracjan Poręba. Oto czołówka najlepszych strzelców po siedmiu kolejkach:
7 bramek: Tomasz Augustyn (LKS Czeluśnica)
6 bramek: Zbigniew Mosoń (Huragan Zarzecze), Wojciech Kiełtyka (Tempo Nienaszów), Gracjan Poręba (Zorza Łęki Dukielskie)
5 bramek: Łukasz Świątek (Tempo Nienaszów), Tomasz Bardzik, Marcin Guzik (obaj Zamczysko Odrzykoń), Kamil Paluch (Orzeł Faliszówka)
4 bramki: Marcin Walczyk (Tempo Nienaszów), Karol Kmiecik (Zamczysko Mrukowa), Marek Majkut (Orzeł Faliszówka), Mateusz Lubaś (Orzeł Lubla), Daniel Czaja (Nafta Chorkówka).
Klasyfikacja powstała w oparciu o dane z Gazety Codziennej Nowiny.

Żółte i czerwone kartki to nieodłączny element prowadzących zawody sędziów. Rozjemcy meczów często musieli sięgać do kieszeni i karać zawodników stosownym kolorem. Z zestawienia wynika, że najostrzej grającym zespołem jest Sobniów Jasło, którego zawodnicy otrzymali już 3 "czerwa" i aż 22 "żółtka". Najlepiej pod tym względem prezentuje się Standart Święcany z raptem trzema żółtymi kartkami na koncie. Pełna klasyfikacja kartek w rozwinięciu.

 


Z beniaminkiem o zwycięstwo.

  • autor: _redaktor_, 2017-09-20 09:04

W niedzielę, 24 września seniorzy naszego zespołu rozegrają kolejny mecz rundy jesiennej:
Nafta Chorkówka – ORZEŁ Bieździedza 11:00
zbiórka i wyjazd o 9:15

Rozgrywki sezonu 2017/2018 trwają w najlepsze, a podopieczni Sławomira Sienickiego jak nie punktowali, tak nie punktują dalej. Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna i trzeba zdać sobie sprawę, że czas najwyższy odnieść jakieś zwycięstwo, zdobyć jakiekolwiek punkty, bo inaczej zima stanie się niesłychanie trudna i uciążliwa dla wielu głów. Na nic zdały się ambitna walka i zaangażowanie w ostatnim starciu z Huraganem Zarzecze, dobra i szybka gra w Święcanach, bo fakty są zatrważające: dwie porażki z bilansem bramek 1:6. Tabela jasno oddaje o podziale na drużyny, które będą walczyć o awans do piątej ligi oraz na te, którym przyjdzie rywalizacja o środek, czy też utrzymanie na poziomie A klasy. Nie można mówić, że kilka ekip zdecydowanie odbiega od reszty, bo póki co w tym gronie niestety znajduje się ORZEŁ, a najbliższy pojedynek z Naftą Chorkówka śmiało można nazwać tym „o sześć punktów”. Może nie znajdujemy się na etapie, na którym akurat ten mecz mógłby cokolwiek rozstrzygać, lecz warto byłoby zmienić nastawienie i w końcu coś ugrać, a nie tylko prezentować się poprawnie. Cztery zdobyte punkty w siedmiu kolejkach to dorobek wstydliwy i powód do zapadnięcia się pod ziemię, a jeszcze bardziej zastanawiające jest, że nasz zespół z ofensywnym potencjałem jest w tej chwili... najgorszy w całej lidze. Tylko sześć strzelonych bramek pozostawia sporo do życzenia i niejako daje argument na tak odległą pozycję w tabeli. Nasz najbliższy rywal również nie ma się czym chwalić, ale startował ze zgoła odmiennego miejsca, jako beniaminek rozgrywek. Przepustkę do wyższej klasy zawdzięcza reorganizacji, bo przy normalnych warunkach czwarte miejsce co najwyżej dawałoby satysfakcję z dobrze wykonanej pracy, ale już na pewno nie sukces w postaci awansu. Fakty są jednak takie, że Nafta Chorkówka weszła w szeregi A-klasowiczów i za wszelką cenę będzie chciała jak najdłużej się w nich utrzymać. Pierwsza część rundy jesiennej to dla podopiecznych Stanisława Wierdaka trudna przeprawa i aż pięć porażek, przy wygranej ze Standartem Święcany i remisie z LKS Moderówka. Historia spotkań obu drużyn nie jest zbyt bogata, ale trzeba zauważyć jedną, niezwykle istotną zależność: na stadionie w Chorkówce ORZEŁ zawsze miał problemy i rzadko przywoził korzystne rezultaty. To miejsce było specyficzne i całkiem śmiało można je porównać do takich jak Faliszówka, Kopytowa czy Łęki Dukielskie, gdzie kibice żywiołowo reagują przy każdej nadarzającej się okazji, o czym niejednokrotnie już zdołaliśmy się przekonać. Szczególną uwagę po stronie naszego najbliższego rywala należy zwrócić na Daniela Czaję, którego pamiętamy przede wszystkim z kapitalnej gry w Victorii Kobylany, gdzie seryjnie trafiał do celu. Jego emocjonujący pojedynek w sezonie 2009/2010 o króla strzelców A klasy z Dominikiem Wojdyłą przeszedł do historii, kiedy to górą był nasz snajper z 23 golami na koncie. Oby i tym razem szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść ORŁA, w co głęboko wierzymy!
W sobotę, 23 września nasze młodzieżowe drużyny podejmą na wyjeździe Gaudium Łężyny; juniorzy starsi o 11, juniorzy młodsi o 13. Zbiórka i wyjazd o 9:30.


Kolejna porażka ORŁA.

  • autor: _redaktor_, 2017-09-16 19:03

ORZEŁ Bieździedza - Huragan Zarzecze 1:3
0:1 Kulczycki 64                          0:3 Krupa 87
0:2 Mosoń 85                              1:3 Kulig 89

ORZEŁ: Jarecki - Kaleta (75, Włodarczyk), Fara (71, S.Sikora), Czerkowicz, Lechwar - Stasiak, Ł.Czajka, Kulig, Sienicki - Dziak (84, T.Sikora) - Rachowicz.
Huragan: Filip - Krupa (89, Paryś), Bernacki, Witusik, B.Pierzowicz - D.Limberger, Chrząszcz, Martowicz (87, D.Pierzowicz), Kulczycki (75, Tutaj) - Półchłopek (16, Rajdek) - Mosoń.

Sędziował: Mariusz Szczepanik.

W meczu VII kolejki krośnieńskiej A klasy seniorów ORZEŁ Bieździedza przegrał na własnym stadionie z Huraganem Zarzecze 1:3. Jeśli ktoś upatrywał szansy na zdobycie jakichkolwiek punktów w starciu z rozpędzonym liderem to musiał się mocno rozczarować, a marne staje się usprawiedliwienie, że przez znaczą część zawodów nasza drużyna dotrzymywała kroku przyjezdnym. Od pierwszych minut na boisku zwyczajnie wiało nudą; cofnięty ORZEŁ czekał na atak rywala, który w głównym stopniu opierał się na długich zagraniach Dariusza Bernackiego w kierunku rosłego Zbigniewa Mosonia. W 13. minucie Hubert Dziak przymierzył głową po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Sławomira Sienickiego, ale na posterunku był bramkarz Huraganu, parując piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi jeden z zawodników gości przestrzelił z dziesięciu metrów po wrzutce z autu i zamieszaniu podbramkowym. Jeszcze przed przerwą dzięki fantastycznej interwencji Piotrka Jareckiego w sytuacji sam na sam ORZEŁ pozostał przy życiu. W doliczonym czasie pierwszej połowy nasz bramkarz musiał jednak wyjmować piłkę z siatki, ale gol nie został uznany, bo sędzia dopatrzył się spalonego. Po zmianie stron gracze Zarzecza wyglądali na zdeterminowanych i błyskawicznie ruszyli do ofensywy; najpierw Grzegorz Czerkowicz w ofiarny sposób zażegnał niebezpieczeństwo po zagraniu wzdłuż bramki, a po chwili Piotrek Jarecki instynktownie sparował futbolówkę nad poprzeczkę po bombie z rzutu wolnego Dariusza Bernackiego. ORZEŁ próbował odgrażać się kontrami, a po jednej z nich Hubert Dziak trafił do celu dobijając piłkę po uderzeniu w słupek Dawida Rachowicza, jednak to trafienie nie zostało zaliczone, bo w górę powędrowała chorągiewka arbitra liniowego. W 58. minucie mogło, a nawet powinno być 0:1, lecz Zbigniew Mosoń tylko w sobie znany sposób spartaczył okazję jeden na jednego uderzając niecelnie. "Co się odwlecze to nie uciecze" wkrótce dało uzasadnienie i Tomasz Kulczycki z bliskiej odległości dał prowadzenie swojej drużynie; piłka po drodze odbiła się jeszcze od Marcina Kalety i wpadła do siatki, całkowicie myląc naszego golkipera. Nasza drużyna postawiła wszystko na jedną kartę i zaatakowała, z czego bezwzględnie skorzystali przyjezdni, strzelając dwie kolejne bramki w odstępie kilku chwil. Na 2:0 podwyższył Zbigniew Mosoń, celnie uderzając głową po wrzutce z rzutu rożnego, a trzeciego gola zapisał na swoje konto Michał Krupa, dopełniając formalności z kilku metrów. Honor ORŁA uratował Daniel Kulig, który najlepiej odnalazł się w polu karnym rywala po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Pozostałe wyniki wraz ze strzelcami w rozwinięciu.


Powalczyć z liderem.

  • autor: Tomasz Osika, 2017-09-15 09:07

W najbliższą sobotę (16.09) nasza drużyna rozegra kolejny mecz ligowy:

ORZEŁ Bieździedza - Huragan Zarzecze godz. 17:00

Drużyny z Zarzecza nikomu w tym sezonie przedstawiać nie trzeba. Mało powiedzieć, że lider Krośnieńskiej A-Klasy jeszcze w tym sezonie nie musiał uznawać wyższości żadnego rywala, ekipa Huraganu zebrała komplet 18 punktów po sześciu grach. Przedstawienie tutaj jakichkolwiek innych statystyk z bieżącej kampanii jest zbędne, gdyż w każdej kolumnie na górze widnieje nazwa naszego najbliższego przeciwnika. Trzeba z bólem serca przyznać, że ORZEŁ przy takim rywalu, przynajmniej na papierze, wygląda blado, a właściwie może stanowić jedynie kontrast dla swojego oponenta. Niejednokrotnie przekonywaliśmy się jednak, że futbol bywa przewrotny i nieprzewidywalny, a najlepszym tego przykładem niech będą ostatnie dwa tygodnie. Ponadto warto pamiętać, że żadna seria nie trwa wiecznie, a nasz zespół ma coś do udowodnienia po ostatnim starciu tych drużyn. Wątpliwym jest, żeby ktokolwiek zapomniał o spotkaniu z tak drastycznym przebiegiem, ale gwoli przypomnienia - nasza drużyna przegrała je 4:2, kończąc mecz w ósemkę. Kontrowersji nie brakowało, przez co potyczka jest wspominana do dzisiaj, a szczególnie mocno zapamiętali ją na pewno nasi zawodnicy i miejmy nadzieję, że zrobią wszystko, aby wyrównać rachunki i wyjść z twarzą z sobotniego spotkania. To nie jedyny plus korzystnego wyniku, ponieważ stanowiłby on doskonałe wymazanie z pamięci zeszłotygodniowego blamażu ze Standartem oraz potwierdzenie stabilnej formy, przynajmniej na własnym obiekcie. Wierzymy, że ORZEŁ jest w stanie dokonać niemożliwego, szczególnie że gra z drużynami z "czuba" zwyczajnie mu "leży", ale niezbędna będzie determinacja i mądra gra w defensywie, czyli czynników, których ewidentnie brakowało w Święcanach. Serdecznie zapraszamy na to spotkanie! W ten sam dzień nasze drużyny młodzieżowe podejmą ekipę... Huraganu Zarzecze. Juniorzy Starsi o 11:00, zaś młodsi o 13:00. Zbiórki dla zawodników godzinę przed poszczególnymi meczami.


Kompromitacja.

  • autor: Tomasz Osika, 2017-09-10 19:04

Standart Święcany 3:0 ORZEŁ Bieździedza

W 50. minucie Karol Wilisowski zmarnował rzut karny (bramkarz obronił)
1:0 A. Janusz 81'
2:0 A. Janusz 82'
3:0 P. Sendra 89'

Skład: Kmiecik - M.Kaleta, Czerkowicz, Bronowicz (55' Lechwar), Karol Wilisowski (55' S.Sikora) - Rachowicz (55' Sienicki), Osika, Ł.Czajka, Dziak (80' Fara) - Kulig - Stasiak.

Kartki: Rypel, Sendra - Osika

Sędziował: Kuszaj.

W VI kolejce rozgrywek o mistrzostwo klasy A ORZEŁ uległ swojemu rywalowi z Święcan 3:0. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Właściwie takim tytułem można podsumować przedpołudniową potyczkę. Nasza drużyna spotkanie rozpoczęła bardzo spokojnie, ustawiona na własnej połowie czekając na ruch ze strony gospodarzy. Niefrasobliwość Standartu ewidentnie sprowokowała ORŁA do wyższego pressingu, co znalazło przełożenie na przebieg spotkania, które nabrało tempa. Zdecydowaną przewagę uzyskała nasza drużyna która raz po raz zagrażała bramce rywala. Pierwszą "setkę" w spotkaniu zmarnował Dawid Rachowicz, który otrzymał znakomite podanie od Huberta Dziaka między linie obrońców, nasz skrzydłowy będąc oko w oko z golkiperem Święcan na 6 metrze przestrzelił obok bramki. Kilka minut później fatalnej straty dopuścił się Karol Wilisowski, jednak wracający Łukasz Bronowicz zażegnał niebezpieczeństwo. Kolejna część pierwszej połowy to długa gra w środku pola ze wskazaniem na ORŁA, który szukał długiego podania w boczną strefę boiska lub kombinacyjnego rozegrania akcji. Swoje próby z dystansu oddawał też Łukasz Czajka, ale były one dalekie od ideału. Druga połowa zaczęła się dla naszej drużyny wyśmienicie, gdyż arbiter już pięć minut po jej rozpoczęciu dopatrzył się faulu w polu karnym na Albercie Stasiaku i bez zawahania wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Karol Wilisowski lecz bramkarz wyczuł jego intencje. Dla gospodarzy stanowiło to impuls, który porwał ich do ofensywnej gry. Prawdziwa tragedia spotkała naszą drużynę w 55. minucie, kiedy główkujący Łukasz Bronowicz niefortunnie upadł na rękę doznając złamania. Spotkanie musiało poczekać na przyjazd karetki, którą nasz stoper został transportowany do szpitala. Łukaszowi życzymy dużo zdrowia i szybkiego powrotu do zdrowia. Po zmianach w defensywie gra z tyłu przestała się kleić, pojawiło się dużo dziur, co skrupulatnie wykorzystywali gospodarze przesuwając się w stronę bramki Rolanda Kmiecika. Sytuacji nie brakowało także po drugiej stronie, gdzie najpierw dobrze główkował Tomek Osika, jednak jego strzał został wybity na rzut rożny przez obrońcę czyhającego na linii bramkowej. Kilka minut później Sławek Sienicki w sytuacji 1 na 1 wyprzedził bramkarza, jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie jego próba została przecięta przez obrońcę. Gwóźdź do trumny wbił napastnik Standartu w 81 minucie, kiedy to wykorzystał przestrzeń, jaką zostawili mu nasi obrońcy. Minutę później ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę strzelców w bliźniaczej sytuacji, a wynik ustawił strzał z rzutu wolnego, bity mocno po ziemi. W ostatniej akcji dobrze główkował Albert Stasiak, ale jego strzał minimalnie minął słupek.

 


Archiwum aktualności


Najbliższe spotkanie

Nafta ChorkówkaORZEŁ Bieździedza
Nafta Chorkówka   ORZEŁ Bieździedza
2017-09-24, 11:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Wyniki

Ostatnia kolejka 8
Sobniów Jasło Orzeł Lubla
LKS Czeluśnica 0:6 Zamczysko Odrzykoń
Nafta Chorkówka ORZEŁ Bieździedza
LKS Moderówka Orzeł Faliszówka
Standart Święcany Zorza Łęki Dukielskie
Huragan Zarzecze Tempo Nienaszów
Zamczysko Mrukowa 4:1 Iwełka Iwla

Sponsorzy

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków 

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków 

Najnowsza galeria

ORZEŁ Bieździedza - Przełęcz Dukla
Ładowanie...