dzisiaj: 207, wczoraj: 2806
ogółem: 1 087 601
statystyki szczegółowe

Przed seniorami naszego zespołu okres intensywnego grania. W najbliższą środę, 22 maja znów udadzą się na wyjazd:
Wisłoka Nowy Żmigród-ORZEŁ Bieździedza godz. 17:00
zbiórka i wyjazd o 15:15
O spotkaniu z tym rywalem już dawno powinniśmy zapomnieć, gdyby nie opóźnienie startu i odwołanie pierwszych kolejek rundy rewanżowej ze względu na przedłużającą się zimę, a tak, dopiero o nim myślimy. Nie jest żadną tajemnicą, że Wisłoka Nowy Żmigród to jeden z najpoważniejszych, jeśli nie najpoważniejszy, kandydat do awansu do piątej ligi. Cel, jaki został wyznaczony dla zawodników naszego najbliższego rywala, od samego początku był jasny i konkretny, a nikt nie zamierzał się z tym kryć. Nie wiemy czy i jaki miało to wpływ na zespół, bo jednych określenie planów dodatkowo mobilizuje, a innych paraliżuje, ale patrząc na sytuację w tabeli to raczej nie ma co narzekać. Oczywiście, zawsze mogło być lepiej, ale trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 41 punktów pozwalają na realne myślenie o tym, że się uda. Nie chcemy mówić o czymś w rodzaju "meczu o sześć punktów" czy rozstrzygającego awans, bo w naszym przypadku jest to coś ponad stan, coś czego nikt wcześniej nie zakładał. Ale od razu musimy zaznaczyć i zaprzeczyć krążącym dookoła teoriom, że o jakimkolwiek odpuszczaniu nie ma mowy, ale może zdarzyć się tak, że porażka po prostu przyjdzie, bo... kiedyś powinna. Wisłoka w przerwie zimowej dokonała kilku zmian w składzie; pozyskano m.in. Rolanda Kmiecika, młodego bramkarza rezerw Czarnych Jasło, Wojciecha Wierdaka, pomocnika Nafty Jedlicze oraz Przemysława Młynarczyka z Zamczyska Mrukowa. Analizując wszystkie zależności i przede wszystkim sytuację w tabeli to wydaje się, że żmigrodzianie muszą, a ORZEŁ może, dlatego w tym należy upatrywać szansy. W rundzie jesiennej nasz zespół zwyciężył 2:1 po trafieniach Dominika Wojdyły i Jarka Szarka. Nie mielibyśmy nic przeciwko powtórzeniu tego rezultatu, ale na pewno remis nie będzie zły. Trzeba jednak wziąć pod uwagę ostatnią dyspozycję Wisłoki, która kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a w poprzedniej kolejce rozbiła Dwór Kombornia 3:0. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo, którą na pewno przeprowadzimy.

GKS Wisłok K.Wyżne-ORZEŁ Bieździedza 1:1
bramkę dla naszego zespołu zdobył Sławek Sienicki
ORZEŁ: 1.Gustek(68, 4.Szczyrba)- 13.Paluch, 6.Malikowski, 18.Zając, 16.Kopeć- 11.M.Wilisowski(61, 15.Strugała), 17.Biernacki(46, 9.Cieniek), 8.Szarek, 10.Sienicki- 7.Wojdyła
W kolejnym meczu rundy wiosennej rozgrywek A klasy seniorów ORZEŁ Bieździedza zremisował na wyjeździe z GKS Wisłokiem Krościenko Wyżne 1:1. Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, a nasz zespół zagrał, delikatnie mówiąc, marnie. To, że piłka nożna jest sportem niesprawiedliwym wiedzieliśmy od dawna, a teraz tylko się w tym utwierdziliśmy, bo uczciwie trzeba przyznać, że to rywale zasłużyli na komplet punktów. ORZEŁ rozpoczął, tak jak już ma w tradycji, bardzo sennie, na wielkim luzie, bez walki i zaangażowania, a GKS Wisłok ruszył do mocnej ofensywy i raz po raz stwarzał zagrożenie pod bramką Tomka Gustka. Jedna z akcji przyniosła bramkę, po uderzeniu z dystansu niemal w samo okienko. Nasz zespół, zamiast ruszyć do odrabiania strat to dalej odpierał ataki miejscowych, którzy tylko ze względu na fatalną skuteczność, nie prowadzili przynajmniej trzema, czterami golami. Kiedy nic nie wskazywało na to, że nasi zawodnicy opanują sytuację i zaczną próbować grać piłką, Paweł Kopeć dośrodkował w pole karne, gdzie obrońcy Krościenka nie sięgnęli futbolówki, a ładnie zamykający akcję Sławek Sienicki, strzałem z pierwszej piłki w "długi róg" doprowadził do wyrównania. W drugiej połowie gra naszego zespołu nieco się poprawiła, ale sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo; najdogodniejszą zmarnował Jarek Szarek, zbyt daleko wypuszczając sobie piłkę w sytuacji "sam na sam". Po raz drugi z rzędu w roli bramkarza wystąpił Paweł Kopeć, kiedy to po brutalnym wejściu napastnika miejscowych ucierpiał Tomek Gustek i nie był w stanie kontynuować gry. Rywale kończyli mecz w "dziesiątkę" po czerwonej kartce, która była konsekwencją dwóch żółtych, a mimo tego zdołali strzelić bramkę, jednak arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Jedyne z czego możemy się cieszyć po tym spotkaniu to z wyniku, który jest dla naszych graczy jak zwycięstwo. Mimo wszystko, gratulujemy zdobycia jednego punktu, który sprawił, że... ORZEŁ powiększył przewagę nad rywalami i nadal przewodzi w ligowej tabeli. Przed nami jednak dwa arcytrudne mecze "na szczycie"- w środę z Wisłoką Nowy Żmigród, w niedzielę z Orłem Lubla. Trening w poniedziałek o 18.
GKS Wisłok K.Wyżne-ORZEŁ Bieździedza 1:1
Gorąco witamy w niedzielny poranek! Rozpoczynamy relację na żywo z wyjazdowego spotkania naszego zespołu z GKS Wisłokiem Krościenko Wyżne. Nie jest żadną tajemnicą, że ORZEŁ wystąpi dziś bardzo osłabiony i o osiągnięcie korzystnego wyniku może być naprawdę niezwykle trudno. Jeszcze przed południem rozpoczną się trzy mecze, w tym drugiego w tabeli Orła Lubla, ale najciekawiej powinno być w Komborni, gdzie o godzinie 15 miejscowy Dwór podejmie Wisłokę Nowy Żmigród. My jednak skupiamy się na naszym zespole i wierzymy, że uda się zdobyć jakieś punkty. W wyjściowej jedenastce na pewno dojdzie do dwóch zmian: w bramce zobaczymy Tomka Gustka, który zastąpi Wiktora Cyrana, pauzującego za czerwoną kartkę; w obronie Mirek Paluch, Paweł Malikowski, Łukasz Zając i Paweł Kopeć lub Damian Strugała; linia pomocy: Mateusz Wilisowski, Jarek Hendzel, Mateusz Biernacki, Jarek Szarek i Sławek Sienicki; w ataku osamotniony Dominik Wojdyła. Bądźcie z nami! Startujemy o 16:30!
Wczoraj nasze młodzieżowe drużyny mierzyły się z Gaudium Łężyny; juniorzy Sławka Sienickiego wygrali 4:2 po trzech golach Huberta Dziaka i jednym Łukasza Bronowicza, z kolei trampkarze, prowadzeni przez Artura Gałuszkę, roznieśli swoich rówieśników aż 9:0, a bramki strzelili: Patryk Fara trzy, Kamil Cyrulik dwie, Szymon Sikora, Rafał Matyjas, Tomasz Sikora oraz Wojciech Mendelowski.
Relacja w rozwinięciu.

W najbliższą niedzielę, 19 maja seniorzy naszego zespołu rozegrają kolejny mecz rundy wiosennej:
GKS Wisłok K.Wyżne-ORZEŁ Bieździedza godz. 16:30
zbiórka i wyjazd o 14:45
Po thrillerze w ostatniej kolejce i wyszarpaniu w końcowych minutach kompletu punktów przyszła pora na trzeci już z rzędu wyjazd. Biorąc pod uwagę trudny terminarz chyba mało kto, o ile w ogóle ktokolwiek, spodziewał się, że ORZEŁ może powalczyć o fotel lidera A klasy, a już na pewno nie tego, że może na nim usiąść. Tymczasem, już po sześciu wiosennych kolejkach będzie musiał bronić właśnie tego miejsca. Wiemy jak trudna, ale też pełna zaszczytu jest ta pozycja i, że każdy rywal właśnie na przodownika mobilizuje się podwójnie, ale przecież nie będzie to nowością dla naszych zawodników, którzy nie raz już tego doświadczyli. Jakakolwiek presja czy strach z tym związane nie mają prawa bytu, bo cele i założenia na ten sezon zostały już dawno zrealizowane, a pozostawiony komfort może jedynie być pozytywnym bodźcem i wzmocnić zespół, aby w kolejnych spotkaniach znów walczył o zwycięstwa. Zdajemy sobie sprawę, że w piłce nożnej wystarczy jeden mały zwrot, jedno drobne potknięcie i z miejsca sytuacja może ulec diametralnej zmianie. Jak słusznie ktoś zauważył, ORZEŁ w dziesięciu ostatnich meczach ligowych aż dziewięć(!) razy wygrał i jest to passa, której nie jedna drużyna mogłaby pozazdrościć. Patrząc na tabelę, uwzględniającą wyłącznie wyniki z wiosny to nasz zespół ustępuje w niej tylko zadziwiającemu ostatnio Dworowi Kombornia, a dodatkowo stracił najmniej bramek z wszystkich drużyn bo tylko 5(!) Można wiele mówić o stylu gry i o kulisach osiągania tych wyników, ale na tą chwilę fakty są faktami i trudno z nimi polemizować. GKS Wisłok Krościenko Wyżne to zespół, jaki zapamiętamy na długo; w rundzie jesiennej jako jedyny zdołał zwyciężyć na stadionie w Bieździadce i to w okolicznościach do dziś dla nas nieznanych. ORZEŁ prowadził 1:0, rywal grał w "dziewiątkę", a mimo tego po 90 minutach schodził przegrany i trudno w logiczny sposób wytłumaczyć jakie były tego powody. Nasz najbliższy rywal jest raczej średniakiem A klasy, zajmując siódme miejsce w tabeli z dorobkiem 29 punktów. Jego mocną stroną niewątpliwie jest własne boisko, gdzie przegrał tylko raz, i to minimalnie- z Wisłoką Nowy Żmigród, odprawiając z kwitkiem m.in. Gaudium Łężyny. Podopieczni Lecha Czai, zawodnika Nafty Jedlicze, w ostatniej kolejce zostali rozjechani przez Dwór Kombornia aż 5:1 i możemy sobie tylko wyobrazić, z jaką determinacją będą walczyć, aby zmazać złą plamę. Słynący z wielkiej ambicji, woli walki i nie odpuszczania przez pełne spotkanie zawodnicy Krościenka, na pewno będą chcieli przeciwstawić się osłabionemu ORŁOWI, przed którym stoi naprawdę niezwykle trudne zadanie. Wierzymy jednak, że wracając nikt nie będzie miał powodów do smutku i nie nadejdzie nagłe załamanie formy, jakie miało miejsce właśnie na tym etapie rundy w pierwszej cześci sezonu. Serdecznie zapraszamy do śledzenia relacji na żywo, którą postaramy się przeprowadzić. Nasze młodzieżowe drużyny podejmą w sobotę na własnym stadionie Gaudium Łężyny; juniorzy Sławka Sienickiego o godzinie 12, trampkarze prowadzeni przez Artura Gałuszkę o 14.

Orzeł Faliszówka-ORZEŁ Bieździedza 2:3
bramki dla naszego zespołu: Sienicki dwie oraz Wojdyła
ORZEŁ: 89.Cyran- 19.Paluch, 6.Malikowski, 18.Zając, 9.Cyrulik(46, 16.Kopeć)- 10.Sienicki, 2.Hendzel(46, 20.Cieniek), 8.Szarek, 17.Biernacki(63, 13.Strugała), 11.M.Wilisowski(11, 15.Buczyński)- 7.Wojdyła
W niesamowitym i pełnym szalonych zwrotów akcji meczu dwudziestej trzeciej kolejki krośnieńskiej A klasy seniorów ORZEŁ Bieździedza pokonał na wyjeździe swojego imiennika z Faliszówki 3:2. Nie ma osoby, która opisałaby w pełni to, co działo się dzisiaj na boisku w Kopytowej, bo najlepszym i jedynym rozwiązaniem było by to po prostu zobaczyć na własne oczy. Nasi zawodnicy przed pierwszym gwizdkiem byli w rewelacyjnych nastrojach, a widząc nie mogących uzbierać wyjściowej jedenastki rywali, chyba pomyśleli, że trzy punkty są formalnością. Od pierwszej minuty zamiast zaciętości, walki, zaangażowania widzieliśmy typową "stójkę" i napór gospodarzy, którzy nie zamierzali kalkulować, ostro ruszając do ataku. Po chwili objęli prowadzenie po wrzucie z autu, biernej postawie naszych obrońców, którzy tylko przyglądali się futbolówce, i strzale Michała Waliszki pod poprzeczkę. Chwilę później Paweł Malikowski wraz z Mirkiem Paluchem nie upilnowali szarżującego Damiana Waliszko, a wychodzący Wiktor Cyran powalił go na ziemię, za co arbiter bez wahania wskazał na rzut karny i pokazał naszemu bramkarzowi czerwoną kartkę. Jako, że kontuzjowany jest Piotrek Jarecki, a na ławce nie było żadnego zmiennika na tej pozycji to z konieczności rękawice założył Artur Buczyński i od razu... obronił jedenastkę! Wobec dobitki był jednak bezradny. Nasz zespół, zaskoczony takim obrotem sprawy wziął się za odrabianie strat i próbował grać, ale delikatnie mówiąc, nie wyglądało to najlepiej, a po jednej z kontr mogło być 3:0, kiedy piłka trafiła w słupek. Wkrótce Marcin Cyrulik huknął z dystansu, bramkarz odbił piłkę, do której dopadł Sławek Sienicki i zdobył kontaktowego gola. ORZEŁ poszedł za ciosem i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania. Sławek Sienicki, będąc na czystej pozycji, został sfaulowany w polu karnym, a decyzja sędziego mogła być tylko jedna: rzut karny i kartka, ale pytanie dlaczego tylko żółta? Sam poszkodowany "jedenastkę" zamienił na gola, strzelając precyzyjnie przy lewym słupku. Po przerwie niemal od razu mieliśmy mnóstwo kontrowersji i wielkie zamieszanie w naszej szesnastce. Artur Buczyński powstrzymał szalejącego Damiana Waliszkę, i trzymając piłkę w rękach, kopnął przeciwnika w brzuch. Widząc całe zajście arbiter boczny zasygnalizował przewinienie głównemu, który po krótkiej konsultacji ukarał naszego obrońcę, a dziś z konieczności golkipera, czerwoną kartką i dodatkowo podyktował rzut karny dla miejscowych. W bramce stanął... Paweł Kopeć i... obronił jedenastkę! Wynik wciąż był remisowy, a grając 9 na 11 wydawało się, że tylko obronienie tego rezultatu będzie sukcesem. Nieoczekiwanie to nasza drużyna posiadała przewagę i szukała zwycięskiego gola, jednak i tak najlepszą okazję miał nasz imiennik, kiedy to po solowej akcji Damian Waliszko trafił w słupek. W końcówce Sławek Sienicki dośrodkował w pole karne, gdzie Dominik Wojdyła strzałem głową zdobył trzeciego, i jak się później okazało, zwycięskiego gola dla ORŁA. Gracze Faliszówki do ostatnich chwil próbowali wyrównać, ale wynik nie uległ już zmianie. Takiego spotkania i tylu zwrotów akcji nie widzieliśmy już dawno. Nasz zespół przegrywał dwoma bramkami, grał w "dziewiątkę", ale nawet mimo tego potrafił zwyciężyć i pokazał charakter, jakiego chyba nikt by się nie powstydził. Można żałować jedynie kartek, jakie otrzymali nasi zawodnicy, bo przez pewnien czas nie będą mogli grać. Całej drużynie gratulujemy podniesienia się z kolan i kolejnej wygranej, która sprawiła, że ORZEŁ usiadł na fotelu lidera!
| Ostatnia kolejka 24 | |||
| |||
| |||
| |||
| |||
| |||
| |||
| |||
|
| A-klasa » Krosno II | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|