ORZEŁ Bieździedza - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 92, wczoraj: 361
ogółem: 2 528 198

statystyki szczegółowe

Wyszukiwarka

Logowanie

Aktualności

Z Naftą o trzy punkty.

  • autor: _redaktor_, 2018-09-26 07:20

W sobotę, 29 września seniorzy naszego zespołu rozegrają kolejny mecz sezonu 2018/2019:
ORZEŁ Bieździedza – Nafta Chorkówka godz. 16:00

Stosunkowo szybko, bo na półmetku rundy jesiennej tabela została podzielona w oczywisty sposób; sześć pierwszych ekip zapewne powalczy o czołowe miejsca premiowane awansem do piątej ligi, a kolejne będą biły się o utrzymanie. Niestety w tej pierwszej grupie trudno szukać ORŁA, który ponownie został z tyłu stawki, a swoich szans będzie musiał upatrywać w bezpośrednich spotkaniach. Ostatnie starcie z Zorzą Łęki Dukielskie utwierdziło w przekonaniu, że na tą chwilę podopieczni Sławomira Sienickiego z różnych względów nie są w stanie podjąć walki z drużynami na papierze mocniejszymi. Priorytetowe wydaje się być konsekwentne granie z zespołami, będącymi na miejscach 7-14 i systematyczne punktowanie, które oddali od czerwonej strefy, oznaczającej degradację. Niby dopiero mamy wrzesień, ale najbliższa kolejka będzie bardzo ważna dla układu tabeli, bo aż trzy spotkania odbędą się „w dole” i siłą rzeczy ktoś powiększy swój dorobek punktowy. Aby jednak móc z uwagą śledzić pojedynki Orła Lubla z Orłem Faliszówka i Sparty Osobnica z Zamczyskiem Mrukowa należy w sobotnie popołudnie „zrobić swoje” i po prostu wygrać. Innego scenariusza jak zdobycie kompletu oczek zwyczajnie nie można sobie wyobrażać, bo tylko ten fakt sprawi, że powiemy o poczuciu zadowolenia. Najbliższym rywalem ORŁA będzie Nafta Chorkówka, a więc zespół z podobnymi problemami i niemal identycznymi celami na ten sezon. Wąska kadra, wyjazdy i nieobecności sprawiły, że drużyna prowadzona przez Konrada Cieślaka, który latem przyszedł z Orła Faliszówka musi radzić sobie w okrojonym składzie. Przykładem jest ostatni pojedynek z Sobniowem Jasło, kiedy to na pozycji bramkarza z konieczności wystąpił zawodnik z pola. Gra naszego najbliższego przeciwnika w dużej mierze oparta jest na Danielu Czai, znanego przede wszystkim z występów w Victorii Kobylany. Ten snajper może samodzielnie rozstrzygać losy meczów, o czym już niejednokrotnie każdy się przekonywał, a zapamiętaliśmy go przede wszystkim  z rywalizacji o tytuł najlepszego strzelca ligi, jakie niegdyś toczył z Dominikiem Wojdyłą. Finezyjne rozwiązania i ładne granie w piłkę to z pewnością nie są atuty Nafty, która regularnie stawia na długie podania, fizyczną walkę, ambicję i zaangażowanie. To właśnie w ten sposób ubiegłoroczny beniaminek wypunktował naszych zawodników w Chorkówce i kompletnie zaskoczył w rewanżu, wychodząc na dwubramkowe prowadzenie. Wówczas ORZEŁ pokazał charakter i lwi pazur, odrobił straty  z nawiązką, odnosząc przekonujące zwycięstwo. Aby nie doszło do niemiłej niespodzianki należy od pierwszej minuty przejąć inicjatywę, z uporem maniaka atakować i trafiać do celu, bo tylko wtedy będzie można liczyć na korzystne rozstrzygnięcie. Żadne kalkulacje i wyczekiwanie rywala nie powinny mieć miejsca, bo priorytetem jest wyłącznie pełna pula. Serdecznie zapraszamy!
W tym samym dniu nasze młodzieżowe drużyny również na stadionie w Bieździadce podejmą Zorzę Łęki Dukielskie; juniorzy starsi o 11, juniorzy młodsi o 13.


ORZEŁ rozbity.

  • autor: _redaktor_, 2018-09-23 13:23

Zorza Łęki Dukielskie - ORZEŁ Bieździedza 4:0
1:0 Gwizdak 42                              3:0 Ryczak 72
2:0 Ryczak 57                                 4:0 Poręba 74

 

Zorza: T.Krężałek - Sypień, Mazur, Krzepkowski (55, Kołacz), P.Krężałek - Lichtarski, Śliwiński, Gwizdak, Ryczak - Poręba - Dziadosz.
ORZEŁ: Jarecki - S.Sikora, Zając, Szot, Caputa - Zemrys (70, Osika), Czajka (87, Wojnar), Kulig, Stasiak - Rachowicz - Sienicki (82, Palar).

Sędziował: Dariusz Domaradzki. Żółte kartki: Sypień - Czajka, Osika.

W kolejnym meczu rundy jesiennej rozgrywek A klasy seniorów ORZEŁ Bieździedza przegrał na wyjeździe z Zorzą Łęki Dukielskie 0:4. Początek zawodów to wzajemne badanie sił, bez jakichkolwiek ofensywnych zapędów. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, a czyhający na własnej połowie nasi zawodnicy upatrywali szans w przechwytach i szybkich wyjściach z kontratakiem. W 7. minucie Dariusz Dziadosz przymierzył z rzutu wolnego z około 25 metrów, ale Piotrek Jarecki spisał się znakomicie i sparował futbolówkę na korner. Po chwili ten sam zawodnik minął naszego golkipera w sytuacji "jeden na jednego" i kiedy wydawało się, że trafi do celu niczym spod ziemi wyrósł Piotr Caputa, zażegnując niebezpieczeństwo. Po kwadransie gry kombinacyjną akcję i dogranie Gracjana Poręby z lewego skrzydła zmarnował Dariusz Dziadosz, trafiając... w słupek. Odpowiedź ORŁA mogła być natychmiastowa, kiedy to Sławomir Sienicki wyłuskał futbolówkę na połowie rywala i pognał w kierunku bramki, ale uwikłał się w drybling i w efekcie nie zdołał oddać strzału. W 31. minucie Kamil Lichtarski zmarnował okazję "sam na sam", uderzając gdzieś na wysokości drugiego piętra. Jeszcze przed przerwą doszło do sporych kontrowersji, kiedy arbiter nie dopatrzył się faulu na Łukaszu Czajce w centralnej strefie boiska, a Zorza objęła prowadzenie; Krystian Gwizdak otrzymał podanie w uliczkę i pewnie trafił do siatki. Po zmianie stron Dawid Rachowicz szybko mógł wyrównać stan meczu, jednak piłkę po jego uderzeniu z okolic szesnastego metra kapitanie na rzut rożny sparował Tomasz Krężałek. W 57. minucie Łukasz Śliwiński ładnie rozprowadził akcję, a Kacper Ryczak niczym rasowy napastnik sfinalizował dogranie wzdłuż bramki. Od tego momentu raz po raz sunęły ataki gospodarzy, a Dariusz Dziadosz, Łukasz Śliwiński i Gracjan Poręba pewnie jeszcze długo będą się zastanawiali jak zmarnowali typowe "setki". Na 3:0 podwyższył Kacper Ryczak, uderzając z narożnika pola karnego w kierunku dalszego słupka, gdzie piłka po rykoszecie wpadła do siatki obok rozpaczliwie interweniującego Piotrka Jareckiego. Rezultat ustalił Gracjan Poręba po nieudanej pułapce ofsajdowej naszego zespołu. Pozostałe wyniki wraz ze strzelcami w rozwinięciu.


Znów po przełamanie.

  • autor: _redaktor_, 2018-09-19 04:55

W niedzielę,  23 września seniorzy naszego zespołu rozegrają kolejny mecz rundy jesiennej:
Zorza Łęki Dukielskie – ORZEŁ Bieździedza godz. 11:30
zbiórka i wyjazd o 9:30

Ostatnie spotkanie z imiennikiem z Faliszówki można odbierać na dwa sposoby; z jednej strony pozostał niedosyt, bo nasza drużyna stworzyła sobie więcej dogodnych sytuacji strzeleckich i piłkę meczową na nodze miał Sławomir Sienicki, a z drugiej, gdyby nie ratunkowy faul i czerwona kartka Tomka Sikory pewnie pozostalibyśmy z niczym. Jeden punkt trzeba szanować, bo ekipa z gminy Chorkówka mimo słabego wejścia w sezon należy do czołówki i nie jest chłopcem do bicia, jak mogłoby się wydawać. Zawody poszły w zapomnienie, a przed ORŁEM ważny etap pierwszej części rozgrywek, w którym podejmie kolejno Zorzę Łęki Dukielskie, Naftę Chorkówka i Tajfun Łubno Szlacheckie. Nie trzeba być futbolowym geniuszem, żeby stwierdzić, że trzy najbliższe kolejki to czas na solidne punktowanie naszej ekipy. Niedzielne starcie będzie okazją do przełamania niechlubnej serii; wszak w ostatnim czasie bieździedzanie notorycznie dostają bęcki od Zorzy, która znakomicie weszła w sezon. Trzy wygrane, jeden remis przy porażce z będącym wiceliderem Gaudium Łężyny muszą budzić uznanie. – Nie mieliśmy trudnych przeciwników. Szczególnie na samym starcie. – wyjaśnia trener miejscowych, Łukasz Śliwiński. Jeśli po pięciu kolejkach masz dziesięć punktów na koncie, legitymujesz się bilansem bramek 17:8, udzielasz lekcji Tęczy Zręcin, bijesz Sobniów Jasło na jego terenie to wiedz, że twoja siła rażenia jest ogromna – takie przesłanie można wywnioskować ze statystyk naszego najbliższego rywala. Nic dziwnego skoro w składzie znajdują się tacy zawodnicy jak Gracjan Poręba, z przeszłością w Przełęczy Dukla, Mateusz Aszlar, ograny w Partyzancie Targowiska, Kamil Lichtarski czy wspomniany wcześniej Łukasz Śliwiński, wieloletni defensor Krośnianki czy później Karpat Krosno. Prawdziwym karabinierem Zorzy stał się jednak Dariusz Dziadosz, który w Sobniowie ustrzelił hat-tricka, a przed laty potrafił zdobywać po trzydzieści goli w ciągu sezonu. Kadrowo przeciwna drużyna wygląda całkiem dobrze i może sporo zwojować w bieżących rozgrywkach. – W Klubie przedstawiono nam jakieś cele, może i nawet związane z awansem, ale nie chcemy o tym myśleć tylko skupiamy się na grze. – studzi Łukasz Śliwiński, coach Łęk. Po naszej stronie dobrą wiadomością są powroty do składu Sławomira Sienickiego oraz Daniela Dzioka, których doświadczenie może odegrać niebagatelne znaczenie. Rywal prześwietlony, doskonale znany choćby z zimowych sparingów, mocne i słabe punkty w jednym palcu- nic tylko odegrać się za ostatnie niepowodzenia i serię porażek. Mimo trudnego terenu, żywiołowo reagujących kibiców i napiętej atmosfery liczymy na dobrą i skuteczną grę ORŁA, która da jakieś punkty.
W sobotę, 22 września nasze młodzieżowe drużyny podejmą na wyjeździe Liwocz Brzyska; juniorzy starsi o 11:00, juniorzy młodsi o 13:00.


Thriller w Bieździadce.

  • autor: Tomek Osika, 2018-09-15 20:37

ORZEŁ Bieździedza - Orzeł Faliszówka 2:2

Bramki: Hubert Dziak, Dawid Rachowicz

Skład: Kmiecik - Uram (60' Sienicki), Zając, T.Sikora, S.Sikora (46' Caputa) - Dziak Czajka, Kulig, Dziok - Rachowicz - Stasiak.

Czerwona kartka: T.Sikora

W V kolejce rozgrywek o Mistrzostwo Klasy A, ORZEŁ zremisował na własnym boisku ze swoim imiennikiem z Faliszówki 2:2. Scenariuszu do wydarzeń z sobotniego popołudnia na stadionie w Bieździadce nie powstydziłby się żaden reżyser filmów z gatunku science-fiction. Spotkanie Orłów rozpoczęło się z niemalże 15 minutowym opóźnieniem, gdyż przyjezdni mieli problem ze skompletowaniem "jedenastki" oraz sprawami "papierkowymi". Fakt, że goście kończyli mecz w dziewięciu a nasza drużyna w dziesiątkę mówi już wiele za siebie. Pomimo faktu iż zawodnicy z Faliszówki niemal z marszu przystąpili do spotkania, bez specjalnej rozgrzewki, to zdołali zepchnąć naszych zawodników do defensywy. Już w 5. minucie wynik mógł się otworzyć na korzyść przyjezdnych po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym i strzale z kilku metrów, piłka jednak minęła światło bramki. Po chwili ponownie przed szansą stanął zawodnik gości, który to chwilę wcześniej odebrał piłkę Szymonowi Sikorze przy wyprowadzaniu akcji, jego strzał z dystansu pozostawił jednak wiele do życzenia. Po kwadransie gry ORZEŁ wreszcie zaczął nieśmiało dochodzić do głosu, a pierwszy strzał na bramkę oddał Rachowicz po magicznym zagraniu Huberta Dziaka piętą, jednak futbolówka tylko minęła słupek. Niespełna dwie minuty później Dawid mógł odkupić winy i otworzyć wynik, po tym jak Kacper Uram wyłożył mu piłkę na 14 metr, ten jednak oddał strzał, który przypominał bardziej podanie i akcje spełzła na niczym. Jak mówi stare piłkarskie porzekadło "niewykorzystane sytuacje lubią się mścić". Golkiper gości wznowił grę długim wybiciem, tor lotu futbolówki źle obliczył Uram, a Tomek Sikora nie dogonił filigranowego zawodnika przyjezdnych, który wykończył sytuację pięknym lobem pozostawiając Kmiecika bez szans. ORZEŁ odpowiedział jednak szybko, bo już za 6 minut zrobiło się 1:1. Po dośrodkowaniu Daniela Dzioka piłka minęła wszystkich zawodników w polu karnym, a z dalszego słupka nabiegał Hubert Dziak, który ze spokojem wykończył dogranie. Końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do naszej drużyny, najpierw fantastycznym podaniem popisał się Daniel Kulig, po którym Stasiak stanął oko w oko z golkiperem przyjezdnych, próbował powtórzyć wyczyn swojego rywala i chciał akcję zakończyć lobem, piłka nie zmierzała w światło bramki lecz dopadł do niej w ostatniej chwili Rachowicz, jednak nie zdołał wbić futbolówki do siatki z ostrego kąta. Kilka razy swojego szczęścia próbował indywidualnie Stasiak oraz z dystansu Czajka, jednak na posterunku był bramkarz Faliszówki. Druga odsłona przypominała zawody MMA, zawodnicy gości nie odpuszczali nogi w żadnym starciu, niejednokrotnie w groźnych sytuacjach. Ponadto trzeba przyznać, że znowu to oni lepiej weszli w grę po gwizdku. Już po kilku minutach piłkę stracił świeżo wprowadzony na boisko Caputa, futbolówka została wyłożona na 12 metr do zawodnika Faliszówki, a ten... poślizgnął się. Co się odwlecze to nie uciecze i za kilka chwil przy wyprowadzaniu akcji piłkę zgubił Zając, a po szybkim zagraniu "w ulicę" i sytuacji jeden na jeden zrobiło się 1:2, które zresztą "wisiało w powietrzu". ORZEŁ ponownie potrzebował ciosu, żeby obudzić się z sennej gry, jednak po raz kolejny pokazał charakter i odrobił straty. Sytuacja rozpoczęła się z lewej strony boiska, Caputa złamał akcję do środku i podaniem znalazł w polu karnym Alberta Stasiaka, ten przytomnie zgrał piłkę na 14 metr do Rachowicza, a nasz napastnik ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce. Ostatnie 20 minut było festiwalem żółtych kartek, a sama gra, delikatnie mówiąc, nie zachwycała. Mnóstwo było zagrań "na aferę", niedokładności i niefrasobliwości. Mimo wszystko to nasi zawodnicy byli bliżsi zdobycia trzech punktów. Najpierw Sławka Sienickiego w sytuacji jeden na jeden w ostatniej chwili zablokował wracający obrońca Faliszówki, następnie Rachowicz chybił z 5 metra po zagraniu z rzutu rożnego, a później Hubert Dziak przestrzelił uderzeniem głową w dogodnej sytuacji nad bramką. W 83. minucie drugą żółtą kartką został ukarany zawodnik gości, a dwie minuty później piłkę meczową na nodze miał Sławek Sienicki. Mnóstwo czasu, piłka na lepszej nodze, siódmy metr, jednak powracający po kontuzji trener tylko w sobie znany sposób przestrzelił. Oczywiście nie mogło w tym spotkaniu zabraknąć kontrowersji. W 88. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Rachowicz, piłka prześlizgnęła się przez nogi golkipera, który stał na linii, a asekurujący go obrońca wybił futbolówkę... no właśnie, z bramki? Na stadionie zawrzało, jednak sędzia asystent był nieugięty, twierdząc iż piłka nie minęła linii bramkowej. W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę za faul taktyczny zobaczył Tomek Sikora. Zawodnicy gości zmierzali trójką na osamotnionego Kmiecika, a nasz stoper ściągnął za koszulkę do parteru napastnika, decyzji ze względów sportowych pochwalić nie wolno, ale mając na uwadze okoliczności spotkania i realia piłkarskie na pewno trzeba uznać za słuszną. Siły nie były zrównoważone przez długi okres czasu, ponieważ zaledwie minutę po tym zajściu, kolejny zawodnik Faliszówki obejrzał czerwoną kartkę w konsekwencji drugiego żółtego kartonika. Z przewagi tej jednak nie pozostało wiele, gdyż arbiter zaraz po tym zajściu zakończył zawody.


Cel jest prosty: tylko zwycięstwo!

  • autor: _redaktor_, 2018-09-12 07:18

W sobotę, 15 września seniorzy naszego zespołu rozegrają kolejny mecz rundy jesiennej:
ORZEŁ Bieździedza – Orzeł Faliszówka godz. 17:00

Kolejki uciekają, czas biegnie, a na naszym koncie skromne trzy punkty. Dobrze, że są , ale chciałoby się, żeby ten dorobek był bardziej okazały, by nie powtórzyć scenariusza z poprzednich rund. W ostatnim pojedynku z Orłem Lubla podopieczni Sławomira Sienickiego mieli mnóstwo szczęścia, przeczekali moment naporu, by od początku drugiej odsłony przejąć inicjatywę i odważnie dojść do głosu. Nie wystarczyło to na osiągnięcie korzystnego rezultatu, o czym zdecydował indywidualny błąd i nieodpowiedzialna strata w środku pola. Piąta kolejka będzie dopiero drugim występem w tym sezonie na własnym stadionie naszych zawodników, którzy jako jedyni większość meczów rozegrali na obcym terenie. W sobotnie popołudnie ORZEŁ podejmie w Bieździadce swojego imiennika z Faliszówki, któremu w obecnych rozgrywkach idzie jak po grudzie. Tylko jeden punkt na inaugurację ze Spartą Osobnica, przy porażkach z Gaudium Łężyny, LKS Czeluśnica i Sobniowem Jasło sprawia, że najbardziej nieobliczalna ekipa w całej A klasie znajduje się w dole tabeli. – Terminarz nas nie rozpieszcza. W każdej kolejce mamy trudnych przeciwników. – usprawiedliwia kierownik rywali, Przemysław Paluch. Drużyna z gminy Chorkówka tak słabego wejścia w sezon dawno nie miała, bo nawet mimo niekorzystnego rozkładu gier solidnie punktowała i obijała się gdzieś w czołówce tabeli. – Nasza kadra jest wąska. Problemy z zebraniem jedenastki dotykają nas za każdym razem. – przyznaje działacz klubu z Faliszówki. Nic dziwnego skoro w przerwie letniej rozważano nawet możliwość wycofania zespołu z oficjalnych rozgrywek ze względu na brak chętnych do gry i odejście trenera Konrada Cieślaka do Nafty Chorkówka. Gra naszego najbliższego przeciwnika jest bardzo prosta i czytelna- ambicjonalne podejście, walka o każdy centymetr i żywiołowość, która nie zna granic. Szybkość i fizyczne pojedynki to normalność, gdzie nie ma miejsca na kalkulację i odpuszczanie. Jednego, czego możemy być pewni w tym spotkaniu to tego, że rywal nie będzie pięknie operował piłką tylko szukał długich rozwiązań w poszukiwaniu napastników. Pytanie tylko czy wystąpi Michał Waliszko, a więc najgroźniejsza broń po stronie przyjezdnych, któremu regularne występy uniemożliwia praca za granicą. Jeśli jednak wychodzi na plac gry to regularnie potrafi uprzykrzać życie wszystkim obrońcom, trafiając do siatki. Historia spotkań obu drużyn wygląda na specyficzną i trudno ją logicznie tłumaczyć; wszak nasz zespół u siebie przeważnie zwycięża, by na obcym terenie za każdym razem przegrywać. Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby ta reguła została podtrzymana, w co mocno wierzymy. Serdecznie zapraszamy!
W tym samym dniu nasze młodzieżowe drużyny również na stadionie w Bieździadce podejmą Ostoję Kołaczyce; juniorzy starsi o 11:00, juniorzy młodsi o 13:00.


Archiwum aktualności


Najbliższe spotkanie

ORZEŁ BieździedzaNafta Chorkówka
ORZEŁ Bieździedza   Nafta Chorkówka
2018-09-29, 16:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Wyniki

Ostatnia kolejka 6
Zorza Łęki Dukielskie 4:0 ORZEŁ Bieździedza
Tajfun Łubno Szlacheckie 1:3 LKS Czeluśnica
Zamczysko Mrukowa 1:1 Orzeł Lubla
Tęcza Zręcin 3:0 Sparta Osobnica
Orzeł Faliszówka 1:3 LKS Skołyszyn
Nafta Chorkówka 1:2 Sobniów Jasło
Huragan Zarzecze 1:3 Gaudium Łężyny

Sponsorzy

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków 

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków 

Najnowsza galeria

ORZEŁ Bieździedza - Przełęcz Dukla
Ładowanie...